- O Boże! - Lizzie odepchnęła Sophie z drogi.

– Kilka minut temu. Tutaj, na mojej ulicy, w Torrance – dodała łamiącym się głosem.
chorego umysłu.
Ale najpierw przebije się przez zeznania świadków i materiał dowodowy z ostatniej
A potem Hayes zapytał o ducha i Bentz opowiadał, jak po raz pierwszy zobaczył Jennifer
Ktoś się pod nią podszywa.
W chwili jej śmierci co prawda mieszkali razem, ale byli po rozwodzie. I to się miało
Z jedną ręką na kierownicy drugą szukała na siedzeniu pasażera torebki i komórki, które,
Naprawdę myślisz, że jestem na tyle durny, że najpierw zamordowałem Lorraine, a potem
nie zna. – Kim jesteś?
Może już dzisiaj.
wiedziała, że te czerwonawe ślady to krew. Tej nocy, gdy zginął Josh, miała na nogach sandały. Zrobiło jej się niedobrze. Zrzuciła je jakby parzyły. W popłochu znalazła adidasy, włożyła je na nogi i zbiegła szybko po schodach. Gdy była przy tylnych drzwiach, znów zadzwonił telefon. Spojrzała na wyświetlacz. Numer nieznany. Serce jej zamarło. Powinna odebrać; może to w sprawie matki. Odebrała. - Halo? Żadnej odpowiedzi. - Halo? Nic, tylko elektryzująca cisza. Przeszły ją ciarki. Musi zdusić ten strach. - Kto to? Nie, nie chcę wiedzieć. Kimkolwiek jesteś, idź do diabła! - Ty pierwsza. - Usłyszała chrapliwy szept i poczuła się, jakby właśnie wydano na nią wyrok śmierci. Rzuciła słuchawkę. Kto to jest, u licha?! Dlaczego dzwoni? Uspokój się! Cofnęła się i wpadła na blat. Musi jechać do szpitala. Nie ma czasu się teraz zastanawiać, kto ją tak dręczy. Ale gdy wyszła w parną noc, wciąż prześladowały ją te złowieszcze słowa. „Ty pierwsza”. Rysujący się w mroku siedmiopiętrowy nowoczesny szpital kontrastował ze starymi budynkami. Caitlyn zaparkowała i zostawiła wiadomość na komórce Kelly. - Kelly, tu Caitlyn. Właśnie dzwonił do mnie Troy. Chodzi o mamę,. Jest około czwartej nad ranem, mamę zabrano do szpitala Eastside General. Nic więcej nie wiem, ale gdy się dowiem, zadzwonię. Popatrzyła przez szybę na pusty parking i zawahała się. - Pomyślałam, że chciałabyś wiedzieć. Nic by ci się nie stało, gdybyś ją odwiedziła. Może pora naprawić kilka spraw. - Rozłączyła się, myśląc, że pewnie ją wkurzyła, ale co tam. Sytuacja była wyjątkowa. Wysiadła z lexusa prosto w parną, ciepłą noc. Od rzeki wiał lekki wiatr, słychać było warkot nielicznych samochodów. Ruszyła chodnikiem i zobaczyła czarnego range rovera Troya i tuż obok hondę Hannah. Gdy podeszła do wejścia, szklane drzwi się otworzyły. Światła wewnątrz były przygaszone, korytarze ciche i tylko w izbie przyjęć paliło się jasne światło. Caitlyn spotkała się z rodziną w poczekalni. Przygnębiony Troy stał przy kontuarze, a Hannah siedziała na długiej kanapie i bezmyślnie przeglądała gazetę. Lucille siedziała w fotelu i patrzyła prosto przed siebie. Caitlyn nie potrafiła powiedzieć, czy Lucille jest śmiertelnie zmęczona, czy też w ciężkim szoku. Amanda, po której zupełnie nie było widać, że miała wypadek, przycupnęła na brzegu plastikowego krzesła, Ian przyjechał w mundurze i nieskazitelnej koszuli, czapkę położył na stoliku. Wydawał się zaniepokojony, zdenerwowany. Cały czas spoglądał na zegarek lub obgryzał paznokieć. - Co z mamą? - zapytała Caitlyn. - Lepiej. - Troy próbował zajrzeć przez kotary do sali. Z głośników w ścianach sączyła się senna muzyka.
Upłynęło pięć minut, zanim wymusiła na nim obietnicę, że będą w kontakcie, i rozłączyła
Oregonie – chciała odwiedzić siostrę.
korytarz. Na jednym jego krańcu kryły się schody przeciwpożarowe. Spojrzał w drugą stronę
easy to get unitedfinances $700 loan no credit check unitedfinances provide online loan from real lender

pomocy nieszczęśliwym żonom.

Teraz zaciskał palce na lasce.
wśród tony papierów. Doszła wiadomość elektroniczna od Montoi.
– Gdybyś tak uważał, nie zawracałbyś sobie głowy. Kolejne wzruszenie ramion.
pogoda

Reed próbował wyobrazić sobie tę scenę. Zobaczył sparaliżowanego Bandeaux leżącego na biurku, dwa kieliszki wina i otwarte drzwi na werandę. Sytuacja wydała mu się jakaś

- Teraz tak mówisz - mruknęła. - Minie czasu mało
Powstrzymując łzy, spojrzała na Laurę.
dochodową korporacyjną robotą w Dagenham -
ceny żywności

nimi. Mam dowód sprzedaży. Nie zrobiłem nic złego.

Miała piętnaście lat, żyła na ulicy, była w ciąży
Doskonale wiedział, dokąd zmierza, ale wolał nie
- Ja tu gadam, a ty pewnie masz jeszcze mnóstwo